"Żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy do niej strzelać z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza – wie jak przeżyć. Potrafi znaleźć sobie drogę do wolności i zaskoczyć nas, pojawiając się, kiedy jesteśmy już cholernie pewni, że umarła, albo, że przynajmniej leży bezpiecznie schowana pod stertami innych spraw."
Jadę pociągiem.
Długa podróż.
Znajomy z dziecięcych lat, studiujący w Łodzi reżyserię, wraca na studia.
Całą drogę rozmawiamy.
Pociąg zatrzymuje się w Łodzi.
Wysiadam.
Żegnam się.
Wbijam wzrok w jeden punkt.
Wsiadam do pociągu.
Powrotnego.
Taki sen.
Czy ten sen mi coś uświadamia?
Próbowałam.
Człowiek to nie maszyna.
Nie działa nigdy w ten sam sposób.
Jeśli raz reakcja jest taka, a raz inna, czy to znaczy, że nie należy próbować?
Jak z komputerem?
Jeśli nie tak, to inaczej.
Człowiek myśli i czuje.
Nie jestem maszyną, która działa wciąż w ten sam określony sposób.
"Wczoraj znów płakałam"
Dotknęłam twarzy i poczułam na dłoni zapach słoności potu i łez.
Opętała mnie rozpacz.
Stoję na rozdrożu, bo wcale nie wiem czego chcę.
Nie chcę podejmować pochopnych decyzji, bo nie o to tu chodzi.
Za każdą z dróg stoi jakieś ale.
Serce chce, tylko nie wie czy podoła. Ale też nie jest pewne. Nie jest pewne siebie. Nie jest pewne czy nie jest ostatecznością, na którą z pokorą do świata człowiek się godzi i bierze, co mu dają, a nie to, czego chce lub chciałby.
Boję się, że jeśli się zdecyduję, to będę się czuła jak czyiś cień. Każdy mój zły ruch i każde wypominanie by uświadamiało, że wcale nie mam być sobą, tylko cieniem kogoś. KImś innym. Kimś, z kim nie mógł być, a że zostałam, ja...
Boję się, że tak właśnie będę myślała.
Już tak myśleć zaczęłam po trosze...
A kiedy jest źle i jedno drugiego nie rozumie, to żadne nie podaje łapy.
I to jest złe.
A ja nawet uciekłam z pieleszy mych tutaj, bo stwierdziłam, że mnie nie zrozumie.
Zapewne to źle.
Mam tak wiele wątpliwości.
Nie miałam ich wcześniej, kiedy.
Kiedy Ktoś nie postępował znów przeciwko mnie.
A wybór JEST dyskredytujący, bo ja tego nie rozumiem.
Więc do czynienia ze mną nie powinien chcieć.
Bo nie rozumiem, kiedy się dba o coś, co się tak naprawdę kończy, a nie dba się o coś, co mogło by być.
Tego właśnie nie rozumiem...
I te same dialogi na obu blogach, które strasznie bolą, kiedy czytam. Bo po części to żarty, a w większej części to prawdy wyjawnione lub ukrywane...
Tak jak i nigdy nie wyczułam siebie tam. Żadnego wspomnienia z głębi i przeżyć wspólnych, które by świadczyły, że są ważne, skoro są opisane z chęcią podzielenia się z kimś...
Wspólnych i wzajemnych.
Pewne gradacje jednak się ustaliły.
Mam prawo czuć się dalej, drugą, gorzej i w cieniu.
"W mojej kuchni stoi sosna
Przebrana za kuchenny stół
Na półkach kilogram śliwek
W słoikach udaje powidła
W lodówce pocięta w plastry
Puszcza do mnie oko krowa
A kurczak pobija rekord
Na czas nurkując w rosole
A ja wsadzam do ust szczotkę
Plastikową do mycia butelek
I szoruję się od środka
D okładnie każdą szczelinę
Piję źródlaną wodę
Wypłukuję wszystkie toksyny
Za chwilę pobiegnę na łąkę
Taka świeża, czysta i... głodna
Znów płakałam, wczoraj znów płakałam
Że nie umiem na skrzypcach grać
I że wszyscy umrzemy wszyscy
I że któregoś dnia
Mój syn zostanie całkiem sam"
Chyba nie powinnam słuchać Kasi w takich chwilach.
Nie wiem co powinnam.
To mi w duszy, to mi gra... Bjork W sukience z łabędzia do twarzy tej pani, czyż nie? Świetliki A to-to jeszcze z czasów ogólniaka... Placebo Śpiąc z duchami... Peter Gabriel Ostatnie kuszenie, a może i nie ostatnie? Michał Lorenc Czy za 300 mil będzie niebo? SNL Grabaż... Nine Inch Nails Zagubiona autostrada i nie tylko... Raz Dwa Trzy ..moja dusza się porusza...moja dusza toczy gry... Pidżama Porno Zarażona... Nick Cave Gdzie rosną dzikie róże? Republika Tradycja - od kogoś i po kimś... Hey Kiedy zimno i pada... Kasia Nosowska Kiedy gorzko na umyśle... T.L.O.V.E. MUniek Pink Floyd Jeszcze dziś słyszę dzwony i odgłos otwieranej kasy... KULT i Kazik sKULTowana ... Dżem Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy ...